- Rose, czy mogę mieć do Ciebie prośbę? - spytał Christian. - Jasne, o co chodzi? - spytałam - Emm... Mam pewien problem. - zaczął - A mianowicie? - spytałam niepewna czy można to rozwiązać słowami czy raczej pięścią. - Chodzi o to, że ka nie mam odpowiedniego garnituru. Chciałbym Cię prosić abyś pomogła mi go wybrać. - odpowiedział. - Nie no. Ja nie mogę. Wielki Lord Ozera prosi strazniczke swojej dziewczyny o pomoc w zakupach, a to tylko dlatego, że nie umie wybrać sobie garnituru - zakpiłam. - Hej uważaj, bo ten Lord ma ma swoje znajomości. - odpowiedział. - Czyli sama królową, która jest moja najlepsza przyjaciółką? - - Dobra koniec. Pomożesz mi, czy nie? - spytał. - OK. Spotkajmy się z ab godzinę pod centrum handlowym. Musze wreszcie ściągnąć z siebie ten strój. - zaśmiałam się. - OK. Do zobaczenia. - - Hej. - Juz miałam wyjść gdy... - Rose, możemy porozmawiać? -
Komentarze
Prześlij komentarz